niedziela, 8 czerwca 2014

Spacer z nową ciocią

U nas dziś sennie i burzowo. Właśnie obudziłem się po południowej drzemce i wietrzyłem sobie dupkę spacerując po pokoju. W pewnym momencie mama, która właśnie zabrała się za bloga, usłyszała złowrogie stęknięcie. Wybiła do góry niczym wystrzelona z procy, zaczeła machać rękami i skakać i wycedziła: Tycek! Nocnik! Ale ja w przeciwieństwie do listonosza, który zawsze dzwoni dwa razy, stękam tylko raz, ale za to porządnie. Rodzice nie zdążyli zareagować i oto tym sposobem, zrobiłem swoją pierwszą, dorosłą (kształem) kupę na podłogę. Mama zdążyła na szczęście podłożyć gazętę, więc skończyło się na niepotrzebnej panice, która mnie tylko wystraszyła... Tata posprzątał, mama mnie umyła i znów położyła na podłogę, pewna, że już nic nie zmodzę. Ale przeliczyła się, bo zastękałem raz jeszcze i z takim samym rezultatem, tylko już bez podłożonej gazety :) To przez te borówki które dostaję do kaszki na kolację, więc co się dziwicie... A brzuszek za to teraz jest bardzo szczęśliwy.



No, ale nie o tym miałem pisać. Całkiem nieplanowanie poznałem nową ciocię. Natalia, która dopiero przyleciała do Dublina, przyjechała na weekend do nas z wujkiem Szogunem. Tata i Szogun nurkowali w sobotę, a my z mamą oprowadzaliśmy ciocię po mieście. Wydawało się, że nie ma dla nas już zakątków, w których nie byliśmy. A jednak udało nam się zgubić na uniwersytecie, przez co znaleźliśmy kolejną super miejscówkę - mały lasek nad rzeką i łąweczki. I z pięciu kilometrów spaceru, zrobiło się sześć :)







3 komentarze:

TONY pisze...

Kiedy dzisiaj rozmawialiśmy przez skajpa, widziałem, jak Antoś (początkowo z pewnymi oporami)wcinał obiadek. Zjadł niemało, a gdy mu włączyliście jakąś bajkę, to jeszcze zjadł co najmniej drugie tyle. Miałem was uprzedzić, ale były jakieś problemy z dźwiękiem: to musiało się skończyć dużym kupskiem (trudno było przewidzieć, że dwiema dużymi). Ale rozumiem, że Pacałek pracuje na jak najszybsze przekroczenie tych moich 80 cm, no i dobrze! A potem Antoś odbył miły spacerek przy pięknej pagodzie, i mógł sobie zrywać wiosenne kwiatuszki (stokrotki, a może rumianki). Ostatnio ma on szczęście do poznawania nowych ciotek i wujków, ale jak widać, zawieranie nowych znajomości przychodzi mu z łatwością:)

Miłcia pisze...

Super wycieczka i super nowa Ciocia i Wujek chyba też nowy super. Poznawanie nowych osób rozwija tak samo jak podróże :)

Unknown pisze...

Hahahaha xD ale jaja robi Antek! się uśmiałam czytając to, chociaż mama pewnie w stresie była ;) dużo wujków i ciotków Cie tam odwiedza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...