Więc relacja w skrócie, żebyscie wiedzieli co u nas. Bo dziś ładna pogoda, więc trzeba jeszcze pozwiedzać i poopalać się.
W sobotę odbyliśmy standardową wycieczkę numer 1 czyli mohery i ostrygi. Była super pogoda, widoki piękne i przepyszne jedzenie. Po drodze wygłupy z ciotkami w aucie, a w drodze powrotnej drzemka.
4 komentarze:
Jakie śliczne zdjęcia! Piękna pogoda, na zdjęciu (ciekawe, kto je zrobił) cała rodzina z ciociami Asią i Patrysią uśmiechnięta i oczekująca na pałaszowanie ostryg (Antoś dzierżący duży kufel Guinessa:)). Podziwiam, chociaż nie wiem, czy bym się kiedykolwiek sam zdobył na zjedzenie ostrygi. Przepiękne klify; takie zdjęcia to dopiero pamiątki! Widać też, że wygłupów Antosia z ciotkami w aucie było chyba więcej, niż drzemki:)...
Zdięcie zbiorowe super, a jaką Antoś ma minę tak jak by on tam zarządzał...hihi:D No ostrygi 1 klasa,Guinessik konieczny, natomiast karczmy takie oryginalne, pokryte szczechą, wykończenia piękne.Klify urocze, jak rodzice kupią rower to babcia Irenka przyleci i będzie zwiedzała Irlandię...ha ha:-)))))
Wiedzieliśmy Ilonko, że nie masz czasu pisać ale cierpliwie czekaliśmy.I Ilonka jak zwykle nie zawiodła....dziękujemy za filmiki i wpisy na blogu:-)))
Antosiu doskonała mina na pierwszej foci :)
Prześlij komentarz