poniedziałek, 23 czerwca 2014

Ostrygi i klify

Źle jak nic się nie dzieje, bo nie ma o czym pisać. Ale jak się dzieje za dużo to też źle, bo nie ma kiedy pisać!

Więc relacja w skrócie, żebyscie wiedzieli co u nas. Bo dziś ładna pogoda, więc trzeba jeszcze pozwiedzać i poopalać się.

W sobotę odbyliśmy standardową wycieczkę numer 1 czyli mohery i ostrygi. Była super pogoda, widoki piękne i przepyszne jedzenie. Po drodze wygłupy z ciotkami w aucie, a w drodze powrotnej drzemka.











4 komentarze:

TONY pisze...

Jakie śliczne zdjęcia! Piękna pogoda, na zdjęciu (ciekawe, kto je zrobił) cała rodzina z ciociami Asią i Patrysią uśmiechnięta i oczekująca na pałaszowanie ostryg (Antoś dzierżący duży kufel Guinessa:)). Podziwiam, chociaż nie wiem, czy bym się kiedykolwiek sam zdobył na zjedzenie ostrygi. Przepiękne klify; takie zdjęcia to dopiero pamiątki! Widać też, że wygłupów Antosia z ciotkami w aucie było chyba więcej, niż drzemki:)...

IRENKA pisze...

Zdięcie zbiorowe super, a jaką Antoś ma minę tak jak by on tam zarządzał...hihi:D No ostrygi 1 klasa,Guinessik konieczny, natomiast karczmy takie oryginalne, pokryte szczechą, wykończenia piękne.Klify urocze, jak rodzice kupią rower to babcia Irenka przyleci i będzie zwiedzała Irlandię...ha ha:-)))))

IRENKA pisze...

Wiedzieliśmy Ilonko, że nie masz czasu pisać ale cierpliwie czekaliśmy.I Ilonka jak zwykle nie zawiodła....dziękujemy za filmiki i wpisy na blogu:-)))

Unknown pisze...

Antosiu doskonała mina na pierwszej foci :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...