Dziś zaraz po tym jak obudziłem się ze zwichrowanych fryzem (mama zrobiła mi 20 zdjęć, bo wyglądałem cudnie, nareszcie jakieś zalążki loków, bardzo ją to rozczula), zadzwonił wujek z pytaniem, czemu jeszcze nas nie ma u nich w ogrodzie :) Więc też sobie zadaliśmy to pytanie i zaraz tam przywędrowaliśmy.
Wujek rozłożył mi plandekę i koce! Wypas! Jednak problem był taki, że przez godzinę nie chciałem zejść z mamy. Dopiero po godzinie oswajania się zacząłem się uśmiechać do nowej cioci, potem do wujka, i do cioci, którą już kiedyś poznałem.
Było super, oglądałem ptaszki, bawiłem się piłką, plułem i wietrzyłem dupkę na słońcu. Nawet im trochę poplewiłem. Mama wysmarowała mnie kremem do opalania i mówiła, że pachnę jak wakacje. Niestety nie dałem jej poczytać gazet, ani poleżeć w słońcu. Dopiero pod koniec jak wujek nosił mnie na barana, miała pięć minut dla siebie, ale robiła wtedy zdjęcia.
A tu już sesja w windzie. Trochę jestem zawiedziony, bo nie spotkałem moich koleżanek Koreanek, ale może następnym razem.
5 komentarzy:
nie ma to jak zabawa w plenerze! a zdjęcie z majtkami w gwiazdki jest moje ulubione :) tylko mam nadzieję, że jak się zobaczymy to Antek się ciotki nie będzie bał.. ;)
ja chyba wolę majty w kwiaty yhm yhm ;)
kocingu tez zazdroszcze,ale juz w ten weekend pewno, buzi***
Ależ to piknik pełną gębą! Plandeka i kocyk zdały egzamin, a Antoś boso sobie tam mógł hasać. Sądząc po jego rozweselonych minkach, z tym oswajaniem się z nową ciotką i wujkiem musiało nie być tak źle. A ten bucik to jest ten słynny musztardowego koloru bucik od Asi, uszyty przez Ilonkę?
Antoś zapraszam Cię do naszego ogrodu,może Maja przyjedzie Twoja kuzynka, to pobawicie się***
A przecież zapomniałam Twoi rodzice mają piekny ogród na swojej działce.
Tam zrobimy piknik.
Prześlij komentarz