Od jakiegoś czasu co rano spędzamy z mamą czas w łazience. Mamy już swoją ustaloną rutynę, którą możecie zobaczyć na filmiku (wieczorna rutyna z tatą to kąpiel, a na końcu tata mi robi prysznic).
Mamie tak niewiele trzeba do szczęścia, co rano jak widzi siku w nocniku to przeżywa przez pół godziny. Dziś postanowiłem dać jej jeszcze większą radość i zrobiłem pierwszą kupę do nocnika, zaraz po tym jak skończyła nagrywać ten film. Nie wiem czemu tak to przeżywa, wielka mi rzecz taka mała kupa.
1 komentarz:
No, Antoś, nie bądź taki skromny! Taka poranna i wieczorna rutyna, a zwłaszcza jej nocnikowe efekty, to dla rodziców ważna rzecz. No i prysznic po wieczornej kąpieli... to dopiero przyjemność, Pacałku kochany. I trzeba podkreślić, że bardzo intensywnie wykorzystujesz czas: działając na nocniku myjesz jednocześnie ząbki, no, no.
Prześlij komentarz