A jednak napiszę tego nudnego posta o kaczkach, bo chciałem donieść, że się ich już nie boję. A nawet dodam, że mam je w głębokim poważaniu nawet jak mi skrzeczą nad głową (mewy znaczy się). W dalszym ciągu jednak mnie interesują, więc nakarmiliśmy je dziś moim ciastkiem, bo wtedy podpływają blisko i można sobie oglądać.
U nas pogoda taka jak na zdjęciu (temp. 28 stopni w cieniu, kto by pomyślał?)
Ciotki już są nad Oxfordem, a rano będą miały ładną pobudkę sesesesese :)
2 komentarze:
O to fajnie,że Antoś już nie boi się mew,i kaczek jak już ich karmi to ich polubił.Ale z wielkim zaciekawieniem patrzy na nich jak jedzą i jak lecą w powietrze.Za rok to babcia z dziadkiem wybierze się w lipcu bo u Was tak ciepło.Ciocie Asia i Patrycja już dzisiaj rano Cie przywitają Antosiu a tak tęskniły za Tobą i pogoda super cieplutko....bawcie się dobrze moi kochani:-)))))
Post o kaczkach wcale nie nudny! Tym bardziej, że kaczki są tylko symbolem, który przedstawia wszelkie morskie ptactwo. Brawo Antoś, że nie boisz się tych ptaków, a przeciwnie, nawet je karmisz i oglądasz z wielkim zainteresowaniem ich ewolucje. Pogoda w Irlandii rzeczywiście do pozazdroszczenia. Mamy zatem nadzieję na zdjęcia i filmiki z udziałem również cioć Asi i Patrycji.
Prześlij komentarz