piątek, 20 czerwca 2014

Piknik

Dziś jak się obudziłem i standardowo przywoływałem publikę stojąc przy łóżeczku, zobaczyłem, że nikogo oprócz mamy nie ma! A gdzie podziały się ciotki?... :( 
 
Na szczęście mama wiedziała gdzie są i mnie do nich zaprowadziła. Musiałem je na siłę wyciągać z TK Maxxa, bo jakby zostały tam dłużej musiałyby płacić za nadbagaż :) Jak już udało mi się je wyciągnąć, zabrałem je na koc na piknik nad jeziorko. Jedliśmy same pyszne rzeczy: czipsy bekonowe, śliwki suszone i banany, hehe. Tradycyjnie zahaczyliśmy też o plac zabaw.
 
 
 
 
 
Po przerwie na małe co nieco, szybki powrót do szaleństw na trawie.
 
 
 
 
 
PS. Okulary są w fazie testowania, dlatego z metką :)

4 komentarze:

Miłcia pisze...

A cioteczki są w kropeczki :) Wreszcie porządna zabawa super szkoda, że taka krótka wizyta ;)

TONY pisze...

Piknik co się zowie, wyżerka jak się patrzy, a przede wszystkim wszyscy rozbawieni i weseli, zaś Antoś wiedzie prym co do rozrabiania. Super zdjęcia!

IRENKA pisze...

Oby jak najdłużej było słoneczko, bo można poszaleć na świeżym powietrzu.
Rano widać na filmikach jak Antoś czeka na Ciocie i ich woła.A Ciocie poszły na poranny spacer połączony z zakupami aby później bawić się do woli z Antosiem który potrafi rozbawić każdego:-)))))

IRENKA pisze...

O tak to prawda Antoś, Twoje Ciocie
bardzo lubią robić zakupy.I to był dobry pomysł na wyciągnięcie ich z zakupów.Ale znając ich to chyba Ci jeszcze umkną aby dokończyć przerwane zakupy:-)))))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...