A wczoraj zabrałem gości na wycieczkowy standard numer dwa, czyli do lasów w Barnie i na plażę. Niestety wybraliśmy się dopiero po popołudniowej drzemce,czyli po 19tej, więc było już szaro, a w lesie ciemno, ale na plaży było super, gdyby nie to, że był odpływ i nie było morza.
5 komentarzy:
Antoś, ale jesteś skromny; nie pochwaliłeś się na blogu, że tym razem to Ty kierowałeś samochodem do Barnawoods z dumnym napisem "Tatuś" wydrukowanym na apaszce, pozdrawiając gestem dłoni napotkanych kierowców. I widać po ułożeniu dłoni na kierownicy, że na zakrętach nieźle dawałeś czadu! W Barnawoods nieźle rozrabiałeś, a na plaży - pewnie ze względu na późną porę - odbyłeś tradycyjną porządną prasówkę, używając jednak czasem gazety jak parasolki. Sądziłem jednak, że interesują Cię lżejsze tematy prasowe, a tu patrzcie - artykuły o biznesie:)...
Tak to prawda co dziadzio Antoś napisał.Chciałam do tego dodać, że ząbki rosną już ich wyraźnie widać.
Antos polubiłeś noszenie na barana,masz wysokiego tatę to jesteś wtedy najwyższy.Babcia Twojego Tatę też tak nosiła, bardzo to Tatuś lubił*****
Antoś ale za tą kierownicą to czarująco wyglądasz i jeszcze z tym śliniaczkiem "Tatuś"och ale ta Twoja mama ma pomysły.
I na tej plaży też, czarująco*****
Tak naprawdę to na śliniaku jest napisane "I'm cutter than daddy", czyli, że jestem słodszy niż tata :) Kto się nie zgadza? Nawet tata się zgodzi :)
A my widzimy tylko "DADDY"Ilonko. Tak Antoś jest słodziutki ale dla Antosia to Tatuś jest słodziutki...
z mamusią.Antoś na pierwszym zdjęciu pozdrawiasz kierowców albo nas....ha ha a na drugim zdjęciu dodajesz gazu*****
Prześlij komentarz