Ciocia Ola zrobiła nam pyszne łazanki i torcik Pawlowej mniam. A tata wrócił z pracy i ja raczkuję do niego i krzyczę tata. Mama się cieszy, bo się może pouczyć.
wtorek, 13 maja 2014
Spacer z ciotką
Pierwszy raz od dwóch tygodni nie pada. Poszliśmy na spacer z ciocią Olą, żeby zaplanować trasy na spacery bez mamy. Obeszliśmy pół miasta, bo trzeba było dużo miejsc zobaczyć i zapamiętać. Chociaż jak się ciotka zgubi to jej pokażę jak do domu dojść, bo te trasy już znam na pamięć. Po drodze spotkaliśmy brzydkie kaczątka, musiały się wykluć niedawno, bo jak dziadki były w zeszłym tygodniu to te łabędzie dopiero je wysiadywały w gnieździe pod katedrą.
Ciocia Ola zrobiła nam pyszne łazanki i torcik Pawlowej mniam. A tata wrócił z pracy i ja raczkuję do niego i krzyczę tata. Mama się cieszy, bo się może pouczyć.
Ciocia Ola zrobiła nam pyszne łazanki i torcik Pawlowej mniam. A tata wrócił z pracy i ja raczkuję do niego i krzyczę tata. Mama się cieszy, bo się może pouczyć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Ola zastanów się nad zawodem "opiekunka do dzieci" wczoraj Łukasz B. na rozprawie powiedział że w warszawie opiekunki zarabiają nawet do 10 000,- i sędzia i adwokat się śmiali i zastanawiali nad zmianą zawodu hehe. Obiecaj że jak wrócisz to torcik zrobisz dla nas też ;)
o jaka śliczna rodzinka łabędzi,
już pływają a nie dawno ich mama siedziała na gnieździe, Antosiu przesyłam ci pozdrowienia od Dziadka Antka:-)))
No, ciocia Ola pospacerowała dzielnie do nieznanych, ale pięknych miejsc; śliczne zdjęcia! Pewnie wiedziała, że w razie potrzeby Antoś wskaże jej powrotną drogę, ma przecież taką pewną siebie minkę...
Prześlij komentarz