Dziś w nagrodę, że jestem taka grzeczną kochaną myszką przy ząbkowaniu (siedzę z cumelkiem, pacam, psytulam się do cycusia, dużo piuńkam i mało płakam, wczoraj miałem po raz pierwszy w życiu stan podgorączkowy 37stopni, ale bardzo dzielnie to zniosłem) mama kupiła mi matę do zabawy. Niby do nauki alfabetu, ale jak widać alfabet już znam. Fajnie się bawi na tej macie, bo jest mięciutka i wreszcie nie jest mi zimno w pampersa na płytkach. Tacie też się spodobała. Tata też chyba ząbkuje :)
4 komentarze:
O jaka piękna mata i w dobrym miejscu położona bo Antoś tam bardzo lubi przebywać, bawić się szafkami, szufladami...pozdrawiamy:D
ohh jaka pikna! To przy okazji nauczymy Antoniusza kolorow: fuksja, amarant,ceglany,atramentowy... ;)
w przedpokoju też by się przydała i całkiem jak w domowym przedszkolu by się zrobiło :)
Fajnie to wygląda, jak Antoś z tatą ząbkują na macie... A mata z alfabetem to świetny pomysł! Patrząc jak Antoś po niej raczkuje, a nie po zimnych płytkach, to nawet w Porębie mi się cieplej zrobiło:)
Prześlij komentarz