niedziela, 4 maja 2014

Poręba welcome!

I są dziadki od soboty i jest tyle radości, bo cały czas ktoś się mną interesuje i nosi i bawi i słucha i podziwia. Czuje się jak ryba w wodzie, bo uwielbiam się popisywać. Jak zwykle jak są goście nie ma czasu na pisanie bloga, bo spędzamy intensywnie czas. W sobotę zaliczyliśmy dwa spacery, jeden do centrum (i nawet tata z dziadkiem zaliczyli pub, ale na sucho, bo piwko w domu piją) i standardowo bo jajka od szczęśliwych kur, a potem wieczorem nad ocean. Jak widzicie pogoda wyjątkowo typowo irlandzka, ale dziadki przygotowane, więc maszerujemy w deszczu z uśmiechem na twarzach.







A jak jesteśmy w domu to oddaje się mojej najnowszej pasji, czyli wstawaniem. Muszę się czegoś podtrzymać, żeby wstać, więc wykorzystuję nogi od stołu, krzesła, kanapę, nogi od rodziców i nogi od dziadków. A oprócz tego kręgle co dostałem od dziadków służą mi za cumelek, więc jest czad. A na koniec napiszę, że dużo czasu spędzamy przy stole na rozmowach o życiu i przyszłości (mojej). 








4 komentarze:

Miłcia pisze...

Ale Antoś masz teraz fajnie :) bawcie się i nacieszcie sobą na zapas, chociaż wiem że to niemożliwe.

Miłcia pisze...

A poza tym to bardzo szybko Antoś się garnie do chodzenia brawo ;)

IRENKA pisze...

Taka wizyta była nam bardzo potrzebna to były najpiękniejsze chwile z Antosiem i jego rodzicami....dziękujemy naszym dzieciom za zorganizowanie nam tego wyjazdu:-)))

TONY pisze...

Dołączam się do podziękowań babci Irenki i potwierdzam jej odczucia. I mamy zrobione piękne zdjęcia; na niektórych wyglądamy jak prawdziwe wilki morskie:). A Antoś jak zwykle ruchliwy jak iskra; kiedy audytorium jest większe, to i chęci do popisów ma więcej. Ale to właśnie jest najmilsze i najzabawniejsze, a jego uśmiech rozbraja człowieka całkowicie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...