Gdzie jo nie byłek i co nie robiyłek?! W wieku dwunastu tygodni pojechołek do Zakopanego! :)
Była to wycieczka z okazji urodzin taty i ślubu rodziców (ich trzydniowy miesiąc miodowy).
Wyjechaliśmy dopiero po południu, więc wieczorem zdążyliśmy tylko przejść się po Krupówkach. Naiwni rodzice liczyli na to, że będę spał na tym spacerze, ale przecież też chciałem zobaczyć co tam się dzieje! Trochę też zgłodniałem, więc mama karmiła mnie w karczmie w ogródku.
Drugiego dnia przespacerowaliśmy się pod skocznie i posiedzieliśmy w basenie i w jacuzzi. To znaczy rodzice, ja spałem w gondolce obok. Jak zwykle przesypiam wszystkie fajne momenty...
Większość dnia spędziłem na zabawie w pokoju.
Tradycyjnie miałem też małą drzemkę na balkonie przy szumie strumyka. Spałem tak mocno, że pół godziny dochodziło mi żółtko i otwierałem jedno łoko.
Wieczorem poszliśmy na urodzinową pizzę do knajpki w stylu hawajskim La Plaja. Było super, światełka cały czas zmieniały kolor, z tej okazji leżałem grzecznie w wózku i gapiłem się w sufit.
Jak patrzenie w sufit znudziło mi się, siedziałem na kolanach u mamy i rodzice udawali do zdjęcia, że jem pizze. Nie było to w ogóle śmieszne, bo faktycznie chciałem tej spróbować, a oni mi nie pozwalali. Podobno była przepyszna z prawdziwych włoskich składników...
Nie był to koniec atrakcji tego dnia, bo przed snem czekała mnie kąpiel w hotelowej umywalce. Była to dla mnie największa frajda wyjazdu, bo umywalka była jak na wymiar dla mnie robiona.
W ostatni dzień rodzice zaplanowali wycieczkę na Gubałówkę, pogoda była piękna, widoki wspaniałe, więc spacerowało się rewelacyjnie.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Po spacerze trzeba było się zapakować, zjeść coś, przebrać kupę i wyruszyć z powrotem do domku.
To na dziś syćko, do widzynio!
1 komentarz:
Bardzo dobrze, że Antoś nie zapomniał dodać rozdziału o podróży do Zakopanego! To piękna wycieczka, i w dodatku w tak młodym wieku. I o ile dobrze pamiętam, to właśnie tam na spacerach Pacałek po raz pierwszy w życiu spotkał się na spacerach z temperaturami bliskimi zera, a nawet ujemnymi!
Prześlij komentarz