Najpierw zwiedziliśmy ruiny opactwa Dominikanów...
potem ruiny zamku...
a na koniec szybki szlif przez resztę miasteczka (akurat wtedy już nie spałem)
Miasteczko super, jednak największą atrakcją była lina na placu zabaw, a to oczywiście przespałem...
Muszę kończyć, bo właśnie kończymy z ciocią jeść zupkę i idziemy nad ocean, i mama nam zrobi zdjęcia :)
2 komentarze:
Antoś taaaki jesteś już duży,w tym
wózeczku, babcia Irenka jest dumna z wnusia,ale super wycieczki rodzice organizują....pozdrawiam wszystkich
buziaczki****
Ale fajne miejsce ciocia Asia znalazła! Antoś co prawda przespał prawie całą wycieczkę, ale za to po obudzeniu był zachwycony, sądząc po wielkości wypoczętych ocząt:). A może domyślał się, jakich ekstremalnych wyczynów dokonywali rodzice i ciocia na kolejce linowej:). A Marcin kolorystycznie świetnie się dopasował do otoczenia:)Tylko pozazdrościć wycieczki!
Prześlij komentarz