Na targu spotkaliśmy ciocię i wujka i wykorzystując piękną pogodę w drodze do domu zahaczyliśmy o pub. Trzeba było wypić urodzinowe piwko!
Potem przyjechali goście z Dublina, ciocia Marysia i wujek Marcin z Felicją i zaczeła się domówka! Było dobre jedzenie (między innymi tort w formie brownies z lodami od cioci Marysi mmmm). Mama dostała fajne prezenty i śpiewaliśmy jej sto lat :)
Ja jednak byłem najbardziej zainteresowany moją kumpelką Felą, z którą rozrabialiśmy na macie i bawiliśmy się aż rodzice nas wygonili do spania o 8...
2 komentarze:
No, widać, że miłe spotkanie, poprzedzone różnymi działaniami w terenie. Tata Marcin zajada ostrygę, a synek Antoś żyrafkę... co za czasy:). Mama Ilonka, jak rozumiem, z okazji urodzin otrzymała w prezencie gotową córkę?:). Antoś z Felicją się świetnie bawią; a jeszcze większa zabawa będzie, kiedy Antoś podrośnie. No i uczta co się zowie!
Co ta Fela wymysliła to od urodzin Ilonki będzie mieszkać w Galway?
Dobry pomysł Felicja zabawi Antosia a Ilonka będzie się uczyć.
Ktoś miał pomysł gratuluję:-)))
Prześlij komentarz