Dziś byłem w przychodni na szczepionce. W poczekalni poznałem róźne fajne dzieci, różnych narodowości, brakowało tylko Chińczyków do kompletu. Między innymi poznałem Antoninę z Rumunii, a nasze mamy sobie porozmawiały sobie po rumuńsku.
Po raz pierwszy w życiu miałem piku piku w obie nóżki. Byłem bardzo dzielny! Baldzio! Popłakałem bardzo mocno ale bardzo króciutko. Dostałem plasterki na nóżki i od razu cycka na pocieszenie.
Za to pneumokoki i meningokoki nie są mi juz straszne.
O Boże, Boże, jakie markotne minki, serce się ściska! Ale i tak Antoś bardzo dzielnie zniósł ukłucia i teraz może pokazać figę paskudnym drobnoustrojom. A te plasterki też go może trochę pocieszyły:-).
4 komentarze:
a babcia myślała, że Antos ma tatuaż
haha:-)
haha dobry pomysł! Pacalek idziemy zrobic tatuaz :D
O Boże, Boże, jakie markotne minki, serce się ściska! Ale i tak Antoś bardzo dzielnie zniósł ukłucia i teraz może pokazać figę paskudnym drobnoustrojom. A te plasterki też go może trochę pocieszyły:-).
Nagroda na końcu...ale smakuje...:-)
Prześlij komentarz