niedziela, 12 kwietnia 2015

Weekend

Rozwiązanie konkursu: wygrywa babcia Irenka! Ciocia Asia udzieliła tej samej, prawidłowej odpowiedzi, ale babcia była pierwsza. Lubię chrupać marchwekę, selera (którego gryzę i przeważnie wypluwam tam gdzie mama nie widzi) a ogórka pochłaniam w mig. Reszty nie próbuję na razie, bo nie i tylko ja wiem dlaczego :) Nagroda już się "robi".

Weekend jak przewidywałem był domowy i leniwy, bo pogoda pogorszyła się, a ja ząbkowałem, więc mama nie chciała, żeby mnie wiatr przewiał. W zasadzie to wszyscy ząbkujemy, ja mojego 14 i 15 tego zęba, rodzice ósemki :) 
W sobotę postanowiliśmy, że pójdziemy się przewietrzyć na stację benzynową obok domu umyć auto. Mama wyszła ze mną chwilę wcześniej i czekaliśmy przed blokiem na tatę, który nie przychodził i nie przychodził... W końcu mama zabrała mnie do domu, bo w sumie i tak wiało za bardzo a poza tym wkurzyła się na tatę, że go tak długo nie ma. Po prostu mamie nie przyszło do głowy, że tata czekał na nas w GARAŻU, bo przecież, żeby isć na myjnie umyć auto trzeba wziąć AUTO. Biedna mama, to chyba z niewyspania... :)

W niedzielę na skajpie mieliśmy Porębę, Londyn i Dżakartę. Od razu przepraszamy ciocię Asię, że rozmowa została przerwana (mamy nadzieję na dokończenie jej w tym tygodniu). Przerwaliśmy, jak myśleliśmy tylko na chwilkę, bo Milo przyleciał i wychodząc z rodzicami na zakupy zapukał, bo chciał tylko powiedzieć cześć. Ale jak tylko go zobaczyłem to ogarnęła mnie taka radość, że prawie oszalałem. Od razu podbiegłem do jego wózka i zacząłem mówić Lilo Lilo i łapać go za rączki. Rodzice wyciągnęli go z wózka i przytulałem go i całowałem tak, że wywaliliśmy się na podłogę. Strasznie to kochanie wyglądało podobno, że takie dwa szkraby kochane. Nasze powitanie trwało godzinę. Mijali nas sąsiedzi, a my na korytarzu pokazywaliśmy sobie nowe umiejętności (m.in. chodzenie on, bieganie ja). Nie dało się nas rozdzielić (ja uciekłem do mieszkania Milo i zacząłem się bawić jego zabawkami), w końcu rodzice musieli się zebrać, ubrać mnie i poszliśmy wszyscy w szóstkę na spacer :)

Jak obiecałem załączam kika zdjęć w czapce i okularach :) i w sosie pomidorowym z pizzy :P KLIK
Buziaki








6 komentarzy:

IRENKA pisze...

Witam!Jak się cieszę,że wygrałam konkurs.Z nagrodą podzielę się z Ciocią Asią.Antoś ale zatęskniłeś za kolegą Milo tak długo go witałeś.
Już sobie wyobrażam Mila który już chodzi i Ciebie biegającego na spacerku, w nowej czapeczce i okularach. Zaczynasz wiosnę i lato,słońca musi być pod dostatkiem:D

TONY pisze...

Antosiu, dzisiaj zacznę od gratulacji dla babci Irenki w związku z jej najszybszym odgadnięciem, za jakimi warzywami nie przepadasz. Trzeba być naprawdę dobrym znawcą Twoich upodobań, żeby to odgadnąć! Ale chcę też podkreślić, że - zresztą tak, jak się spodziewałem - w zestawie na lato wyglądasz rewelacyjnie, a jeszcze jak dokładasz do tego dołeczki w policzkach... Nic dziwnego, że tak szybko i płynnie wirujesz w kółko, jak widać na załączonym filmiku; to dopiero muszą być emocje! To czysta przyjemność i szczęście móc Cię oglądać w takich akcjach, szkrabie kochany:-).

Anonimowy pisze...

Ff

marishku pisze...

cudne okulary:)

Miłcia pisze...

Jaki szefuńcio kochany, rozbrajający :)*

Miłcia pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...