Po przyjezdzie do Warszawy tata zrobil nalot na sklep monopolowy i wreszcie o 23 dotarlismy do cioci Agi i wujka Nuna. Tym razem mamy jeszcze lepszy widok z okna i to za darmo. Ciocia i wujek poszli do pracy, a my moglismy jeszcze tu zostac, wiec ja mam drzemke, mama pakuje (uwielbia to), tata u lekarza. Potem idziemy do empiku po nowe ksiazeczki i na pociag. W Krakowie czeka na nas ciocia Patrysia i sru do Sunca. Nareszcie. Niech ten weekend majowy sie juz zacznie, bo troche jestesmy zmeczeni ta podroza...






3 komentarze:
Antosiu, Prawdziwy Podróżniku Pacałku, jak to miło usłyszeć, że znów jesteś w Polsce, teraz w Warszawie, a za niedługo będziesz w Krakowie i tuż potem w Nowym Sączu, i że jutro mamy się uściskać na Gorczańskiej! Wcale się nie dziwię, że masz talent do tak mocnego spania:-), ale po tak wyczerpujących podróżach całkowicie na to zasługujesz. Do zobaczenia wkrótce, kochany!
O jejku nie spodziewałam się wpisu dzisiaj na blogu Antosiu.Ale masz kochaną mamę, bardzo dziękujemy Ilonko.Podróż z tego co napisałeś miałeś z przygodami, ale wszystko sie szczęśliwie skończyło.Trzeba przyznać, że podróżnik z Ciebie prawdziwy korzystając w takim krótkim czasie z tylu środków lokomocji.A u babci i dziadka na Gorczańskiej czeka na Ciebie niespodzianka,która będzie Ci towarzyszyć w Twoich podróżach kochany Antosiu***mamy taką nadzieję:-)
A o co ja widzę na pierwszym zdjęciu? Buteleczkę którą za każdym razem przywozisz z podróży.Tylko nie wiem kto wypija zawartość? haha***
Prześlij komentarz