Dlatego napiszę, że dziś na plaży znów zawarłem nowe znajomości (z Mają miesiąc młodszą i parą miesiąc starszych rumuńskich bliźniaków), a potem poszedłem się taplać do błotka plażowego.
Poza tym zaczyna się robić ekonomicznie i ciuchy z poprzedniego roku nadal pasują, mimo tego, że przytyło mi się i urosło (to tak na marginiesie, bo jedyne zdjęcie jakie mogę Wam zaoferować to właśnie w starych ubraniach przed wyjściem na plażę).
Aha, nie wiem czy się Wam kiedykolwiek przestawiałem (hehe, wiem, że nie, bo to nowa umiejętność), a zatem cześć, jestem Antek :)
4 komentarze:
Brawo,brawo jak ślicznie Antosiu mówisz swoje imię"Antek"ale niespodziankę nam zrobiłeś.Bardzo się cieszymy że piszesz o swoich przygodach to jest historia Twojego pięknego dzieciństwa.Którą z przyjemnością już nie długo będziesz sobie śledził:-)pozdrawiam i spotkamy się za trzy dni bo babcia Irenka wyjeżdża do Słowacji pochodzić po Slanskich Wierchach i wyjść na "Simonkę" idziemy w grupie to będzie wesoło.....to cześć "Antek":D
To bardzo dobrze, Antoś, że poznajesz coraz to nowych prawie rówieśników i grono Twoich znajomych rośnie; towarzystwa nigdy nie za dużo:-). A w dodatku potrafisz się teraz pięknie przedstawić swoim imieniem. W Twoim wykonaniu słowo ANTEK brzmi zachwycająco, co słychać na tych krótkich załączonych filmikach, a ja również oglądałem ich dłuższe wersje na You Tube.
Antek!!! Takie trudne imie!! Jak juz to umiesz powiedziec to teraz bedzie z górki. Buziaki przystojniaku i pozdro dla rodziców :*
Cudnie! Pięknie, co za akcent!
Prześlij komentarz