My akurat wczoraj byliśmy na święceniu jajek :) I na festiwalu jedzenia (na przeciw kościoła, możecie zobaczyć białe namioty na zdjęciu) i na dłuuuuugim spacerze (między innymi w porcie). Dzień był taki wyczerpujący i intensywny, że jak padłem do łóżka, to byłem tak zmęczony, że aż się musiałem trzymać barierki śpiąc.
PS. Jeśli ktoś się za bardzo najadł w święta, polecamy taką małą gimnastykę jak na zdjęciu niżej :)

2 komentarze:
Istotnie, wezwanie do poświęcenia jajek może niekiedy budzić obawy młodzieńców:-))... Ale fajny ten festiwal żywności w Galway i port; tam zawsze coś się dzieje, ale przede wszystkim Wy jesteście bardzo aktywni i bierzecie udział w imprezach. Antoś rzeczywiście był bardzo zmęczony, co podkreślił mocnym kimonkiem:).
Rozpoznałam koszyczek Antka a w tle Tatę z Antosiem.Ale nie zle akrobacje wykonują...uf:D
Prześlij komentarz