Tak jak mówiłem nowe wujki mają super ogród, czego nie omieszkaliśmy z rodzicami sprawdzić. Zrobiła się pogoda, więc wybraliśmy się na spontanicznego grila. Ugościli nas pysznymi pstrągami i nafaszerowanymi pieczarkami (mmmm), chociaż mi najbardziej smakowało piwko! Najpierw wypiłem jedno tacie, potem od mamy :) . Wujek rozłożył mi nawet plandekę, żebym mógł sobie poraczkować po ogródku, ale jakoś wolałem siedzieć przy stole i słuchać o czym rozmawiają dorośli. A rozmawiali między innymi o tym, ile czasu zajmie mi przeraczkowanie po całym ogrodzie, tata mówił, że jak wystrzelę jak z procy to kilka minut, a mama mówiła, że pewnie ze dwie godziny, bo będę zatrzymywał się przy każdym kwiatuszku, patyczku i robaczku. Pod koniec sam włączyłem się do dyskusji, bo chciałem zapytać kiedy wreszcie przyjdą te koty sąsiadów co czasem pojawiają się w ich ogrodzie. Ale chyba nikt mnie nie zrozumiał... A ja nigdy nie widziałem kota, chciałbym sobie jakiegoś potargać za ogon. :)
Było tak miło, że czas zleciał bardzo szybko. W domu byliśmy o 22 (dobrze, że to rzut beretem i spacerek w piękny wiosenny wieczór zabrał nam tylko 14 minut! Rodzice na szczęście darowali mi kąpiel, bo w drodze powrotnej już spałem. Więc od razu w piżamę i siup do łóżeczka i spanie do 5 rano, więc mama szczęśliwa, bo się wyspała. I ja też szczęśliwy, bo wiem, gdzie będę chodził jak będzie ładna pogoda ;)
No! Gdzie te koty?! Gadać!
4 komentarze:
Nieźle ten Pacałek "grzeje" alkohole zarówno z kieliszka, jak i z butelki (przynajmniej tak widać na dwu zdjęciach):). Pewnie zadziałała magia tego ogrodu, który naprawdę jest duży. Antoś mógłby się tam bawić z całą drużyną swoich kumpli i kumpelek. Trzeba namówić wujków, by wzięli się do dzieła...:)
Ale cudowny ogród jak w magicznym lesie ;)
Prześlij komentarz