Na lotnisku wczoraj poznałem Ritę, którą nazwałem Maja.
Próbowałem ją poderwać na kilka sposobów m. in. całując, klepiąc po pupie i zapraszając do domku. Niestety była nieugięta, może nie lubi młodszych. Ale za to bawiła się ze mną super.
Potem jak poszła na swój samolot, stałem przy bramce i smuto krzyczałem za nią: Majaaa, Majaaa i pokazywałem łapkami, że nie ma. Rodzicom stopniały serca na ten widok.
5 komentarzy:
:-)Antoś ale miałeś fajną koleżankę, i tak od razu z nią sie chciałeś bawić.A tak na początek buziaczek był:-)
Zapraszałeś ją do domku,ale z Ciebie dżentelmen.Taki malutki a już masz swoje metody podrywania dziewczynek i klepania ich po pośladkach....haha***
Antoś, jesteś niesamowity, w podrywaniu chyba pięcioletniej Rity - Ty, półtoraroczniak - byłeś niestrudzony, co zresztą najlepiej widać na dłuższych filmikach na You Tube. No, ale Ty masz już duże doświadczenie w tej materii, bo przecież pamiętamy, jak w wieku jedenastu miesięcy podrywałeś skutecznie trochę tylko starszą od Ciebie Amelkę w Egerze na Węgrzech:-). Przy Tobie to Casanova wysiada!
Antoś tak trzymaj :) z tymi dziewczynkami - delikatnie ale zdecydowanie hehe buziaki
Cały Ojciec! :)
Haha, Antek ale uroczo bawisz sie z ta dziewczynka i tak smiesznie ja zaczepiasz. chyba sie jej spodobales :P
Prześlij komentarz