W sobotę poszliśmy z Włochami na food market po ryby a przy okazji posłuchaliśmy koncertu Young Dublin Symphonia. Potem rzucałem kamienie do fontanny pod blokiem :) Po spaniu znów spacer, w przeciwnym kierunku, do sklepu polskiego i do parku. Na deser rozmowa z Porębą na skypie, oprócz dziadków, dwie ciotki klotki na lini oraz Lila :)
Niedziela trochę bardziej leniwa, byłem z tatą po nożyk, bo sobie musiał przyciąć kombinezon do nurkowania, a potem spałem trzy godziny. Po południu mieliśmy lenia, ale najedliśmy się okrutnie (mama testowała urodzinowy tort), więc, żeby to spalić pojechaliśmy nad morze pouprawiać trochę sportu (wiem, jestem nudny z tymi kamieniami, ale ja to po prostu kocham robić).
3 komentarze:
Ale miałeś zajęty weekend, Antoś! Widzę, że napracowałeś się solidnie, i fontanna przed blokiem już prawie całkiem jest wypełniona kamieniami, tak że niedługo pozostanie Ci do wypełnienia jedynie morze:-). Dobrze, że pogoda nadal dopisuje i możesz się dotleniać w terenie.
Jak tylko pogoda u Was jest możliwa to możecie ciekawie spędzić wolny czas.
A u nas w weekend był Kacperek Twój kuzyn z rodzicami.Tak jak Ty jest bardzo kochany
robi slicznie kuku, lubi samochody i ciapu ciapu.Tak, że napewno razem już nie długo
będziecie rzuczać kamyczki do wody:-))))
może zostanie geologiem skoro tak lubi skamieliny...ykhm ykhm...
Prześlij komentarz