wtorek, 18 sierpnia 2015

Szaleństwo z trocinami

Dziś było bardzo ciepło, więc "smażyliśmy się" na placu zabaw. Bawiliśmy się razem z Milo i dołączył do nas chłopiec 6cio letni. Bawiliśmy się tak, że on uciekał a my go goniliśmy i sypaliśmy  na niego trociny te, które są wysypane na ziemi. Ubaw był po pachy, bo on specjalnie upadał i leżał a my wtedy sypaliśmy te trociny bez litości (w sumie to niewiele, bo niewiele tego mieści się do naszych łapek). Śmiałem się jak szalony i biegałem.Po pół godziny mama musiała mnie ewakuować poza plac zabaw, żebym mógł ochłonąć i napić się wody. Było ekstra.

Pogoda nadal jest (ponoć dziś ostatni dzień :( ) i właśnie wróciliśmy z wieczornego spaceru (grochóweczka na obiad, hihi) i teraz podziwiam zza okna ciężarówę i traktor. Pa!





3 komentarze:

TONY pisze...

A to wspaniałą zabawę mieliście z Milo, Antosiu! To dobrze, że znalazł się tam taki mądry sześcioletni chłopczyk, który umiał Was rozbawić. Ciekawe jednak, skąd wpadłeś na pomysł, żeby sypać na niego te trociny? Czy te zielonożółte autka na placu zabaw to Twoje? Masz fajnie teraz w mieszkaniu, bo przez okno możesz podziwiać różne maszyny budowlane, a ja ci dodatkowo zazdroszczę tej grochóweczki:-).

IRENKA pisze...

No tak u nas koniec upałów, to dobrze, że przeszły do Was, bedziesz mógł Antosiu
pobiegać z krótkim rękawkiem po placu zabaw.A ciężarówka i maszyny budowlane przed Twoim
oknem robią wrażenie.Zyczę Wam słonecznej pogody jak najdłużej bo chciałabym zobaczyć jak chlapiesz się w morzu......pa.....pa:-))))

Mama Pacałka pisze...

autka to traktor tom i jego bracia ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...