Dziś pojechaliśmy do Coole Parku. Nie było wiatru! Było wspaniale, zielono i pachniało lasem. Niestety część drzew w lesie zachorowała i musieli je wyciąć, między inny te z pierwszego zdjęcia w tym poście KLIK. Na szczęście inne przetrwały, np. te KLIK
Miałem fajnego patyka, szkoda, że krowy były tak daleko, bo pobawiłbym się chętnie w grę prababci Krysi z dzieciństwa. Znacie tę zabawę? Wygrywa ten, kto ma więcej piegów... ;)
4 komentarze:
Antosiu, szkoda, że część drzew w Coole Park trzeba było wyciąć, ale to pewnie po to, żeby następne mogły zdrowo rosnąć. Ale z drugiej strony, porównując Twoje pierwsze wizyty w tym lesie (kiedy jeszcze byłeś tzw. ludzikiem Michelina), możemy podziwiać zmiany, jakie zaszły w Twoich umiejętnościach. Dzisiaj bowiem to już nie jesteś małym bobaskiem, lecz energicznym chłopczykiem żądnym przygód. Ciekawe, co tam wrzucałeś do wody, że powstały takie duże kręgi na niej? No a tym długim patykiem władasz co najmniej tak doskonale, jak d'Artagnan szpadą. Dziękujemy za piękne zdjęcia.
Zdięcia piękne! dziekuję i pozdrawiam:-))))
Ojciec, co tam wypatrujesz? "winter is coming?!?" ;))
Antek wygląda jakby poganiał Tycka na tej skale lol :)
Prześlij komentarz