Wszystko zaczęło się od zdjęcia poniżej, gdy mama zauważyła, że jestem na nim bardzo podobny do cioci Patrycji. Jednak ciocia Asia stwierdziła, że najbardziej to jednak jestem podobny do ojca swego, a którego możecie podziwiać ( i nie tylko jego) na pozostałych zdjęciach (m. in. na spacerze na Pekinie (bar mleczny w tle)).
Zdjęcia sà wzruszajàce, więc tym słodkim akcentem żegnamy się i życzymy Wam słodkich snów.
Ps. post sponsorowany przez babcie Irenkę, która nam zdjęcia właśnie wyslala.



5 komentarzy:
O kurcze ale macie fajne pomysły:D
Jak to dawno było....Marcinek na wózeczku sobie siedzi.Jedzie w towarzystwie swojej siostrzyczki Asi i braciszka Arkadiusza. Tak to prawda podobieństwo Antosia do taty jest duże.
Ale po mamie swojej Antoś ma kochane dziureczki w policzkach:-)
Moim zdaniem wszyscy tu mają rację: Antoś na zdjęciu w ślicznym szaliczku z Yellow Yarny Yak jest podobny do cioci Patrycji, bo i ona jest podobna do Marcina. A od mamy otrzymał urocze dołeczki w policzkach. Zaś to zdjęcie przed Pekinem jest wiele mówiące:-).
Ojej, do mnie?? Cóż za zaszczyt byłby to ;P nie wiem na jakiej to podstawie Twoja mama Ilona tak wnioskuje, bo mi sie tak nie wydaje ale musiałabym odswiezyc zdjecia stare. Ale do taty za jego młodu to już bardziej. To zdjecie z Pekinem w tle fajne. Mina taka sama :)
To widzę że Marcin od maluszka w rejonie "Pekinu" spacerował :) to może wcześniej gdzieś Ilonkę wykukał ;)
a to był piękny zielony płaszczyk😍 ehh tak beztrosko bylo:)
Prześlij komentarz