Niestety moja zabawka numer jeden, czyli wózeczek umarła śmiercią naturalną przez połamanie, które nastąpiło po tym jak kilka razy ładowałem na nim swoją pupę i próbowałem na nim siadać.
Dziś mama zrobiła mi niespodziankę i po spacerze kupiła mi takie cudo! Szukała wózeczka, ale są same różowe w kwiatki :]
Po spacerze,w moim wózku jadę grzecznie do domu, bo jeszcze nie wiem, co czeka na mnie z tyłu. Ale już pod blokiem, jak mama pozwala mi wyjść z wózka, moje oczy powiększają się jak pięciozłotówki, chwytam za wózek i jeżdżę jak mama po lidlu, czyli jak szalony. Teraz ledwo mieścimy się z dwoma wózkami do windy.
Ps. Czapeczka zrobiona przez babcię Irenkę na drutach.
5 komentarzy:
Ale Antoś zachwycony, rewelacja,mama miała bardzo dobry pomysł.I czapeczka od babci też pasuje do całości.......
bardzo się cieszę i pozdrawiam:-)))
Antoś, ale masz super wózek na zakupy! Sam bym sobie takim pojeździł. Podejrzewam, że to będzie teraz mamę trochę dodatkowo kosztowało, bo pewnie będziesz w sklepie sobie sam wybierać i ładować do wózka towary:-). A w dodatku jesteś bardzo gustownie ubrany, i czapeczka zrobiona na drutach przez babcię Irenkę dopełnia pięknie komplet.
Świetna zabawa z takim wózeczkiem na zakupy - pewnie będą w nim jeździły wszystkie twoje samochodziki i inne zabawki :))
Antek, w przyszłości tam będziesz ładować piwerka z wujkiem :D
naraźe to gerberki a potem browarki. maja
Prześlij komentarz