Pierwszy poranek bez gości. Rano wstałem i szukałem ich po mieszkaniu. Mama, żeby nie było mi smutno zrobiła mi na śniadanie zoo: żyrafę, lwa i słonia. Najbardziej posmakowała mi żyrafa, a dokładniej żyrafie udka.
ps. Post jest sponsorowany przez ciocię Agnieszkę, która wyjeżdżając podarowała nam taką super waflownicę.
Nie wiem czy wiecie, ale ciocia Aga i wujek Nuno wyprowadzili się i teraz mieszkają w Warszawie ponownie. W międzyczasie żyli w Bukareszcie, Barcelonie i Galway. Mama zastanawia się, czy czeka nas kolejny zbieg okoliczności i przeprowadzka do Warszawy :)
4 komentarze:
Warszawa czemu nie......to nawet dobry pomysł. Jeździ teraz pociąg Pen-dolino w ciągu jednego dnia można od nas być w Warszawie i jeszcze wrócić do Nowego Sącza.Ja jestem za tym.......buziaczki.
Antoś, podziękuj mamie za te zwierzątkokształtne wafelki, które zrobiła, żeby Cię pocieszyć. Jak widzisz, nie tylko ja byłem bardzo poruszony tym Twoim serdecznym płaczem za odjeżdżającymi ciocią Olą i kuzynką Mają:-). A przemyślenia o możliwości przeprowadzki do Warszawy są obiecujące. Moglibyśmy się wtedy nawet co tydzień widywać:-).
Goście, goście :)) jak już sobie odpoczniecie od gości to może kolej na babcię Miłkę bo bardzo tęsknię :)***
Antek, jakbym Cie nie znał, to bym powiedział, że masz ze 3-4 latka. Rośniesz jak na drożdzach wariacie!
Prześlij komentarz