Wczorajsza marchewkowa bitwa została nierozegrana, bo nie jesteśmy pewni z mamą kto wygrał, wynik walki: 5 łyżeczek zjedzonych, 20 na podłodze i foteliku.
Natomiast walka jałbuszkowo brzoskwiniowa wygrana przez mamę, bo podawała mi jedzenie na cumelku, więc zjadłem wszystko (no prawie, resztę potraktowałem jako maseczkę na twarz).
A to już zdjęcia z dziś, czekam aż tata zabierze mnie na spacer, a w międzyczasie konsumuję buta:
Po południu ucieliśmy sobie z mamą dwugodzinną drzemkę, a potem przyszła ciocia Agnieszka z wujkiem Nuno i przynieśli mi prezent małpkę, z którą więcej zdjęć dodam jutro, bo małpka już spi. Małpka bardzo mi się podoba, ale akurat w pobliżu były kable, i nie mogłem się powstrzymać, bo kable to mój przysmak!
Przy okazji spróbowali pierogów ruskich, które zrobiliśmy z mamą.
5 komentarzy:
:-) myślę, że walka z wprowadzeniem nowinek w jedzeniu Antka powiedzie się....
bo najtrudniejszy pierwszy krok .....jeszcze trochę czasu i polubi nowe smaki...oby:-)
a minka Antosia robiącego z mamą pierogi wskazuje na to, że jego zainteresowanie jest
skupione na zupełnie czym innym....a buciki musi sprawdzić czy smakują...haha:-)))
a małpka śliczna...jak na razie pilnuje komputera, to kolejny smakołyk dla Antosia....
bo i ogonek jest długi, no i tyle ma elementów pojedynczych, że na pewno Antoś
sprawdzi wszystkie ... już nie długo zobaczymy.....:-)))
Mama ma fitness i siłownię ze mną na brzuszku ;) parę przysiadów kilka razy dziennie i super kondycja będzie :)
hahaha konsumpcja buta bozie :) antek wiem ze jestes stanowczym facetem, ale jedz wszystko co mama daje, żebyś ty miał pozniej sile ja tak nosic w nosidelku jak ona ciebie. nie jedz kabli, na lukrecje przyjdzie pora :***
Wygląda na to, że walka będzie jeszcze długa, ale zawsze jakieś szanse są... A po minkach widać, że sprawy techniczne bardziej Antosia interesują (kable), niż prace ściśle domowe (lepienie pierogów). No i teraz pewnie i małpie figle się zaczną:-)).
Prześlij komentarz