czwartek, 13 lutego 2014

Huragan

Niestety wieje tak, że strach wychodzić z domu. Dziś mały spacer skończył się porwaniem moich rękawiczek i rozwianiem śmieci, które posegregowaliśmy z mamą.
Chcąc nie chcąc spędzam czas w domu, trochę śpię, trochę siedzę na necie pisząc bloga, czasem potargam książkę do CIMY albo zjem katalog z IKEI.

Aha, dziś zobaczyłem wreszcie moją dziewczynę Anię na skypie, tęsknię za nią i za naszym wspólnym leżeniem obok siebie i smyraniem :)



Tak poza tym to wkurzają mnie te dziąsła bo tak strasznie mnie swędzą, że już nie mogę wytrzymać...
Może w weekend coś ciekawszego będzie to napiszę.


To nara zioooomeczki hahaha




4 komentarze:

babcia Irena pisze...

:-) ale przystojniak z tego Antka:D

Mama Pacałka pisze...

jaki ojciec taki syn :))

TONY pisze...

Co racja, to racja. W dodatku razem z tatą pracuje przy komputerze (nie wiem tylko, czyj to jest ten guinnessik obok komputera). Pamiętając, z jakim zapałem Antoś dobierał się do instrumentów muzycznych obawiam się, że wkrótce i MSI może być w opałach cięższych, niż powodował opisany wyżej huragan:-)

makreliusz pisze...

3 pierwsze zdjecia sa jak fotoopowiesc o tym jak antos dostal olsnienia jak wspanialy jest internet i jakie mozliwosci kryja sie pod nazwa skype^ ^ superziomeczek kochana stUpka : )*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...