Czasem mama nie może zasnąć, leży obok mnie i coś czyta. Wtedy opowiadam jej moją ulubioną bajkę o łosiu, żeby zasnęła i żeby przyśniły jej się aniołki. Dobrze by było też, jakby wreszcie przespała całą noc, a nie budziła się co 2, 3 godziny... może swędzą ją dziąsła? :)
8 komentarzy:
o jejku, jejku Antoś długa ta bajka o łośiu.....ale sie napracowałeś..
i tak wygląda Twoje zasypianie co wieczór ......? słoneczko moje:-)
Nie wiem czemu tylko ta mam się tak podśmiechiwała z Ciebie ;))
Swoją drogą ciekawe, że mama potrafi czytać po ciemku... Ale bajka o łosiu cały czas trzyma w napięciu, tym bardziej, że akcja dzieje się w ciemności, zapewne w otoczeniu wszystkich niebezpieczeństw puszczy:-)). Zaś prawdę mówiąc, serduszko się kraje, kiedy człowiek słyszy usiłowania mówienia ukochanego, malutkiego brzdąca.
Mi się wydaje, że Antoś opowiada sobie przeżycia z całego dnia, i chce się podzielić
uczuciami z mamusią.. po swojemu:-)))
Nie wchodziłam na bloga parę dni a tu tyle nowości: nowe fatałaszki, odgłosy łosia jak z filmu dokumentalnego prawie, i to w odcinkach. A najlepsze jest że Antoni siedzi jak szalony, życie jest piekne, świat nabiera nowych barw z innej perspektywy, co nie?
ale sie rozgadał! ;)
:-)ale już duży jestem, taki tajemniczy, pełen energii, odwagi, i ciekawy wszystkiego:-) tak trzymaj Antoś...***
I jeszcze dzisiaj Pacałek zmienił sobie zdjęcie w czołówce z figlarnego bobaska-krasnoludka na poważnego-dorosłego mężczyznę. Prawdziwy przystojniak i braveheart! Niejedno niewieście serce będzie złamane:-))
Prześlij komentarz