W niedzielę wybraliśmy się do Kylemore Abbey na Connemarze KLIK. Nie mam czasu pisać, ale fotorelacja jest poniżej. W skrócie: jechałem autobusem (do ogrodów wiktoriańskich), jechałem na baranie, biegałem po klasztorze i oglądałem barany na szczycie góry, hej!)











5 komentarzy:
I znów ciekawa i pełna wrażeń wycieczka! I jak dużo zieleni o tej późnej porze roku jest jeszcze w hrabstwie Galway. Fajne te barany, na których jeździłeś. A nie pochwaliłeś się, że wcieliłeś się też w skórę jakiegoś czarnego niedźwiedzia:-). Super zdjęcia, a to na samym dole, całej uśmiechniętej rodzinki z deszczoodpornym wózkiem spacerowym może być potraktowane jako reklama Zielonej Wyspy:-).
Antoś cudny jesteś:)))
Babcia z dziadkiem szykują Ci niespodziankę,już nie długo zobaczysz:D
Może i ta deszczowa i wietrzna (brrr) pogoda nie jest fajna, ale wycieczki macie super! A to ostatnie zdjęcie to chyba musicie sobie do albumu wydrukować :)
Ślicznie wyglądacie razem na ostatnim zdjęciu:)))Dobrze jechać ze znajomymi bo ma kto robić zdjęcia.
W komunikacji miejskiej też się ładnie odnajdujesz :)))
Prześlij komentarz