czwartek, 14 sierpnia 2014

Lekcja pływania

 
Skoro już umiem chodzić, to pora na naukę pływania. Dziś rano byłem na pierwszej lekcji. Trochę kręciłem nosem na początku, bo woda chłodna jak się wchodzi, a poza tym to zapomniałem trochę już o węgierskich szaleństwach (post w przygotowaniu) i nie wiedziałem o co chodzi. Lekcja trwała pół godziny, z wodą oswajałem się 15 minut, a potem dołączyłem do ekipy czyli: 4 miesięcznej Luiza, 5 miesięcznego Majlo (sąsiad) i 7 miesięcznego Alex. Ja byłem najstarszy, jednak nie najodważniejszy. Ale daliśmy radę. Jak na pierwszą lekcję nie było tak źle. Pani instruktorka polewała nam głowy wodą, żeby przygotować nas do nurkowania. Tato uważaj, już niedługo do Ciebie dołączę.
 
PS. Moja mina na basenie po polaniu głowy wodą na pewno nie wyglądała tak:
 

1 komentarz:

TONY pisze...

Antoś, brawo, ty rzeczywiście nie umiesz usiedzieć spokojnie i musisz podejmować co rusz to nowe wyzwania; chwała za to rodzicom! Nie przejmuj się tym, że nie byłeś najodważniejszy, bo po prostu byłeś najmądrzejszy i zdawałeś sobie sprawę z niebezpieczeństw, w przeciwieństwie do innych maluchów. Ręczę Ci jednak, że już po następnych zajęciach z pływania będziesz wyglądać tak, jak na zamieszczonym zdjęciu, czyli przeuroczo. Uściski dla wszystkich.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...