środa, 29 stycznia 2014

Znów wiosna

Po krótkim (4dniowym) załamaniu pogody wracamy na ulice miasta. Przez ostatnie dni byłem uwięziony, bo wiało tak, że jak wyszło się z wózkiem z bloku to od razu wwiewało mnie do środka - tata sprawdził. Poza tym w jeden wieczór był huragan, grad i burza, więc całkiem dużo atrakcji jak na styczeń.
Od wtorku jest znów słoneczko i ciepło tak, że mama nie zakłada mi już rękawiczek, więc jak tylko nie śpię to wystawiam łapki do góry i macham.
Wczoraj poszliśmy w ulubione miejsce - do kaczek, i zasnąłem sobie elegancko, a mama obicnała mi paznokcie i piłowała. Dlatego to miejsce nazywa salonem piękności Pacałka. Jest to naprawdę salon piękności, bo jak mam długie pazury to chodzi z mamą obydwoje podrapani na buzi i wyglądamy jak dwa chuligany. Mama mnie trochę wkurza, bo piłuje mi paznokcie różowym pilniczkiem jak jakiejś dziewczynie...




10 minut po manicurze obudziłem się, wiec mama nie pouczyła się za bardzo i zabrała mnie na spacer po okolicy i na końcu do tesko kupić nowe cumle, bo te są za małe i wkładam je całe do buzi, bo to bardzo pomaga na dziąsła.
A jak wracaliśmy to odkryliśmy takie fajne miejsce, gdzie będę już w wakacje kopał z tatą w piłkę!



Dziś nie było jakoś pięknie, ale za to było ciepło i mama zabrała mnie na cmentarz ten co jest naprzeciw bloku, super mi się tam spało, bo jest cicho i są fajne alejki do spacerowania.




Napisałbym coś więcej, ale nie mam weny, to dodam za to filmik jak się bawie nogami.




Idę spać, bo wziąłem relaksującą kąpiel i już ziewam.



7 komentarzy:

TONY pisze...

Ale prawdziwie wiosenna pogoda! A w Nowym Sączu zima: śnieg i siarczyste mrozy. Nic dziwnego, że Antoś tak słodko śpi na spacerze (ale jednak czujnie, bo rozpoznał kolor pilnika do paznokci:-)). A z tą zabawą ze stopkami to prawdziwy majstersztyk: przecież on sięga paluszkami stóp niemal do buzi (widocznie dostaje dobra gimnastykę:-)).

mama Irena pisze...

i zawsze tak przed spaniem się pięknie bawi?

mama Irena pisze...

najpierw poznał rączki i przyszła kolej na nóżki, może nimi robić kosi, kosi,tak ładnie ich składa:-)

Mama Pacałka pisze...

czasem sie bawi, czasem nie:)

makreliusz pisze...

salon pieknosci na zewnatrz, musicie to opatentowac, "hooligans outside" ;) zazdroszcze wam tych super relaksacyjnych miejscow . antonio prosze wziac do gryzienia gryzak od marcinowskich, ten co go sie najpierw wklada do lodowki zeby pozniej dawal ulge zbolałym dziąsełkom. i nie martw sie, róż jest dla prawdziwych facetów, ktorzy sa pewni swej niezachwianej meskosci ;) hehe.
cmentarz jak u burtona!

makreliusz pisze...

a, i syrki do zjedzenia mmm!<3 sportowiec baletmistrz, makrela teskni za wsadzaniem syr w oczy :C

Mama Pacałka pisze...

no wlasnie, a ktory to gryzak od Was byl? ten w turkusie?
A apropos wkladania syr w oczy: https://plus.google.com/photos/107876033438444825916/albums/5969615504053891841/5969618461328532850?banner=pwa&pid=5969618461328532850&oid=107876033438444825916

https://plus.google.com/photos/107876033438444825916/albums/5936904950538181073/5946580305427216866?banner=pwa&sort=1&pid=5946580305427216866&oid=107876033438444825916

muah!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...