Odliczam czas do przyjazdu tira z Sącza, bo będą tam moje zabawki. Najbardziej tęsknię za rybami, mam nadzieję, że one też za mną. Muszę zastanowić się, gdzie je powieszę jak już przyjadą z Polski. Nie mam już przewijaka, bo przy moim fyrtaniu byłoby to zbyt niebezpieczne. Ale na podłodze też jest fajnie, więc nie narzekam.
Mama mówi, że w sobote przyjedzie do nas jej najlepsza przyjaciółka, więc nie mogę się doczekać aż ją poznam :)
3 komentarze:
przyjedzie wizytacja z Dublina, bedziemy trenować głużenie, gaworzenie i obgryzanie nogi od stołu, mój drogi Antoni. A matka twoja sie zrelaksuje w koncu raz na pół roku jej sie należy, co nie?
Wielkie odliczanie możesz zaczynać Antosiu bo babcia w sobotę pakuje Tira z rybkami i w środę Tir będzie u Was :) jakby coś się mamusi jeszcze przypomniało co wysłać to niech zadzwoni :)
ooo to my o niczym nie wiemy???
Prześlij komentarz