Tata wrócił z pracy i obudził nas z popołudniowej drzemki. Zjedliśmy szybki obiad, chwilę pozwoliliśmy tacie porelaksować się i pojechaliśmy do szpitala... tam tata musiał nabić butlę przed jutrzejszym nurkowaniem. Czekaliśmy na niego cierpliwie w aucie, oglądając przejeżdzające karetki i lądowanie szpitalnego helikoptera!
Potem szybko na plażę, bo fala upałów i piękne bezchmurne niebo. Grzechem jest siedzieć w domu mając ocean pod nosem, a raczej nie mając, bo akurat był odpływ, he.
Ponieważ plaży jednak wiało, przydał się namiot, który mama kupiła ostatnio w lidlu. Idealnie osłaniał nas przed wiatrem, najbardziej z niego zadowolony był Franio.
Uwaga, będzie niebiesko! Już raz był taki tytuł bloga, ale w zupełnie innym kontekście KLIK.
3 komentarze:
Jest dużo niebieskiego ale najpiękniejsze są oczka Franciszka takie kryształowo
niebieskie.No i Ty Antosiu w tym pięknym namiocie z braciszkiem plażujecie super z tym
lazurowo niebieskim niebie razem z rodzicami.
Tak, naprawdę dużo niebieskiego! Niebieskie niebo, niebieski widok horyzontu, niebieskie części ubioru Antosia i jego taty, niebieski namiot... Ale najbardziej niebieskie są oczęta Franusia, i to jest piękne nawiązanie do bloga sprzed niemal dwu i pół roku, kiedy Antoś był w podobnym wieku, co Franuś teraz...
No to klimat się zmienia i całkiem fajne lato jest u Was :) chyba sobie zrobię krótki urlop w takim razie ;)Piękne wszystkie niebieskie oczęta i zielone <3*
Prześlij komentarz