niedziela, 29 maja 2016

Sobotka

W sobotę niepozorny spacer zamienił się w prawdziwą przygodę. Pojechaliśmy rano na promenadę Salthill przespacerować się szybko, bo pogoda była niemrawa. Ale mama chciała kawę, a obok kawiarni sprzedawali lody, a jak już zjedliśmy lody, to już całkiem poczuliśmy klimat wakacyjny i zawędrowaliśmy na wesołe miasteczko. W międzyczasie zrobiło się gorąco, więc po wesołym miasteczku wylądowaliśmy na plaży (po drugiej stronie ulicy). Niektórzy drzemali, niektórzy moczyli stopy w oceanie, a niektórzy podrywali irlandzką dziewczynkę, (która krzyczała, że złapała kraba) tekstem: a wieloryba duziego maś???
Doprawdy wyczerpujący dzień :)












2 komentarze:

IRENKA pisze...

O tak, tak faktycznie to był wyczerpujący dzień.Ale pełen atrakcji dla Ciebie.

TONY pisze...

Tak to Antosiu bywa, kiedy człowiek spontanicznie decyduje się na kontynuację wypoczynku wcześniej nie planowaną. Wtedy właśnie przeważnie jest najlepsza zabawa. Ale naprawdę zaimponowaliście mi rozmachem tej waszej zabawy. Dobrze też, że masz rowerek, który pozwala Ci pokonywać długie odcinki drogi. Trzeba też przyznać, że znalazłeś interesujący sposób na podrywanie irlandzkich dziewczynek:-).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...