Posta piszemy ostatkiem sił. Dzień był bardzo intensywny, bo nareszcie wyszło słońce, więc po obiedzie wyruszyliśmy z Milo i z mamami na plac zabaw. Plac zabaw wyjątkowo był zapełniony, więc trzeba rotacyjnie było przechodzić ze zjeżdzalni na huśtawki i inne sprzęty i dzielić się z innymi dziećmi. Na koniec tak się zatłoczyło, że wybraliśmy gonienie po trawie, a ja jakikolwiek znaleziony kamyczek wrzucałem do jeziora. Uff. Idziemy spać. Buziaki
4 komentarze:
Nareszcie macie słonko i od razu lepsze humorki dopisują - oby tak dalej z tą pogodą ;)
Antoś, zabawa autkami gdziekolwiek byś nie był to jednak jest obecnie Twoja pasja! Ale bieganie z mamą po takiej pięknej zielonej trawie jest jeszcze lepszym zajęciem. A już wrzucanie kamyków do wody to jest właśnie to, i tak trzymaj!
To prawda słoneczko od razu podnosi lepsze samopoczucie.
Ta zieleń trawy jest sliczny i Wy biegający po niej.
Niech to słoneczko świeci Wam jak najdłużej:-))))
taki elegancki musztardowy jestem! cmok ***
Prześlij komentarz