czwartek, 30 lipca 2015

Maja i Martynka

Wczoraj u Mai było super, bo po pierwsze: Maja ma super pokój, pełno zabawek i nawet takie same klocki jak ja. Poza tym ma wózek dla lalek, taki sam jaki miałem ja (dopóki nie zacząłem na nim siadać), więc jak wyszliśmy na pole, Maja uciekała przede mną z tym wózkiem i ja ją goniłem. Ale najfajniejsze jest to, że Maja ma "dzidzi" i przez pół godziny biegałem do pokoju, żeby zobaczyć w łóżeczku jak dzidzi śpi i byłem bardzo podekscytowany. Natomiast mina mi zrzedła jak zobaczyłem jak mama nosi dzidziusia na rękach i płaczem wymusiłem wymianę na mnie (dwa razy). Dopiero za trzecim razem pozwoliłem mamie ponosić Martynkę i sam zrobiłem jej gili gili po brzuszku i włożyłem palec do oka (niechący).





2 komentarze:

TONY pisze...

Antosiu, coś mi się wydaje, że mama nie bez powodu nosiła dzidziusia na rękach; Twoja reakcja była taka, jak się zapewne spodziewała:-). To bardzo dobrze, że masz taką koleżankę-rówieśniczkę, mającą w dodatku zabawki, które lubisz; miło się ogląda bawiące się razem dzieci.

IRENKA pisze...

No pięknie, pięknie się bawisz z Mają.
Maja ma śliczny pokój to prawda i zabawki też.
Ale Antosiu też mi sie podobasz jak patrzysz na małego dzidziusia.
Mama Twoja sobie świętnie radzi trzymając dwoje dzieci na raz.
A Twój tata już sobie wyobraża co by to było gdybyś miał tyle rodzeństwa.
Napewno by było wesoło i Ty jako najstarszy bawiłbyś byś młodsze rodzeństwo:-))))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...