Pozostałe konkurencje, jak bieg z jajkiem na łyżce czy wyścig w workach już nie były dla mnie, ale ja sobie sam zorganizowałem zabawy: wchodzenie do opon (za każdym razem jak wszedłem do opony podnosiłem rączki do góry i mówiłem "tadam", potem spacerowałem w małym rowie, a na końcu już ziewając zatakowałem "stog" siana :)
Wracając do auta podziwialiśmy widoki jakie tata ma z okna w pracy: barany, konie, traktory i hipodrom, gdzie już za dwa tygodnie rozpoczynają się wyścigi konne.
W drodze do domu ze zmęczenia przybiłem gwoździa w aucie przy wjeździe do garażu.
Było super, a mamę najbardziej rozbawiło to, że wszyscy rozmawiali jaka to ładna pogoda dziś w Galway, brak słońca, wiatr, ale nie leje to znaczy, że ładnie.
5 komentarzy:
W zasadzie uczestnicy pikniku mieli rację mówiąc, że w Galway jest dziś ładna pogoda, bo, niestety - według prognozy pogody - jutro w Irlandii znów ma zdrowo polać:-). Ale najważniejsze, że piknik się odbył bez deszczu, i aż z tylu atrakcji skorzystałeś, kochany Antosiu. Najwyraźniej czułeś się tam jak u siebie w domu, choć zapomniałeś się pochwalić, że ćwiczyłeś także hula-hoop, no i zajadałeś smaczne lody:-). Widać też, że byłeś dobrze przygotowany na wszystkie ewentualności, bo Twój plecaczek był niesamowicie pękaty. Po wysiłku włożonym w jego noszenie należy się drzemka nawet przy wjeździe do garażu:-).
pękaty, bo tata się podpial i władował tam swój polar :)
Pierwsze koty za płoty Antosiu :) za rok na pewno wygrasz te zawody będziesz biegł nie dość że sam to jeszcze w dobrą stronę. Gdyby organizatorzy byli bardziej kreatywni mogli by dla maluchów zrobić bieg w ten sposób, że przed dziećmi biegły by mamy z jakimiś łakociami( np. lodami) to maluchy na pewno ruszyły by w dobrym kierunku i co sił w nogach zachęcone nagrodą :)
Antoś to Twój pierwszy udział w takim pikniku.
I jak widać bacznie sie przyglądałeś jak dzieci biorą udział w zawodach.
Ten bieg dzieci z workami Cie zainteresował.Ale Ty sobie zrobiłeś swój własny tor przeszkód jak wchodzenie do opon i marsz jak typowy zawodnik w rowku w trawie.Było hula hop i
skoki do siana.A na koniec nagroda i sen w ramionach taty:D
Cyco chudnie i chudnie..
Prześlij komentarz