czwartek, 27 listopada 2014

Spacerki

lU mnie nic nowego. Po szczepionce MMR i pneumokokach czuję się dobrze. Byłem dzielny i płakałem krótko.
Dziś na spacerze zrobiliśmy sobie z Milo zdjęcie pod karuzelą. Może w weekend mnie rodzice zabiorą tak jak obiecują...
 


2 komentarze:

marishku pisze...

Antonio! jesteś już kawał chłopa! Dublin usycha z tęsknoty za Galway,mamy nadzieję że ukoisz nasze skołatane serca jakąś wizytacją (możesz nawet dostać osobistą ściereczkę i posprzątać, jeśli tylko rodzice się nie boją tego potwora gendera)Twoja mama mówi że na wiosnę ale chyba nie wie co mówi.

P.S. U nas moc karuzel, nie daj sobie mydlić oczu ze te konie to wypas! Całujemy!

TONY pisze...

Antosiu, dobrze, że już te szczepionki masz za sobą! Ja wiem, że jesteś dzielny, ale zawsze jest mi odrobinę przykro, kiedy Cię kłują, nawet w szczytnych celach:-). Zdjęcia z Milo macie fajne, ale wygląda to trochę, jakby Milo jechał wózkiem w jedną stronę, a Ty w drugą:-)... A karuzela mnie też się bardzo podoba, chociaż ten drewniany koń na biegunach w Porębie niespecjalnie ustępuje koniom z karuzeli:-).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...