O jezusicku, rodzice myśleli, że najgorsze co może mi się przytrafić to zatkany nos! O jakże srodze się mylili... Przekonali się, o swojej pomyłce, ponieważ zawitał do nas wirus grypy żołądkowej. Nie wiadomo kto przyniósł to paskudztwo do domu, ale ścieło najpierw mamę, tak, że aż tata nie poszedł do pracy. A potem jak już mama zaczęła powracać do rzeczywistości wirus dopadł MNIE.
Wyobraźcie sobie wymiotującego Pacałka, po każdym rzygu płaczącego wnieboglosy, bo nie ma pojęcia co się z nim dzieje? Czy to wystarcza, żeby Wam złamać serca? Rodzicom wystarczyło. Mama nie spała, bo siedziała i trzymała mnie całą noc w rękach na wszelki wypadek. Na szczęście na trzech rzygach się skończyło. Teraz są kleiki marchewkowe i jaglanka z jabłuszkiem. Poprawa jest KLIK, więc kamień z serca nam spadł i możemy donieść, że wirus zwalczony.
Matce też się polepszyło i zrobiła kulebiaki (prosi, żeby ktoś pokazał babci Krysi, bo z nią konsultowała przepis). Niestety ani mama ani ja nie możemy ich jeść, ale tata daje radę. Matka sobie piecze dla zabawy, ale ktoś musi te gary zmywać. I to już nie jest zabawa. Żartuje, jest :)
I na koniec jeszcze tylko krótka aktualizacja na temat stanu uzębienia mego. Malutki kawałeczek górnego zęba trzonowego jest już z nami. Poprzednie wypierdki ząbki to nic w porównaniu do tego jak boli to co wyłazi tam z tyłu. Ale daję radę, po prostu wszystko co na mojej drodze gryzę (nieraz do krwi).
Chciałem napisać, że dziś stuknàł mi 15ty miesiàc, ale tata nie pozwala już pisać. to pa.




2 komentarze:
Pacałku kochany, jakże współczuję Tobie i Twojej mamie z powodu paskudnej grypy żołądkowej! Serce mam całkowicie złamane, wyobrażając sobie Wasze cierpienia. A teraz bardzo się cieszę, że wstrętny wirus został już pokonany, o czym świadczy choćby Twoja werwa wykazywana przy zmywaniu naczyń:-). Co prawda nie za bardzo się orientuję, co to jest ten kulebiak, ale wygląda nadzwyczaj apetycznie. Cieszę się również, że dajesz radę trudnościom związanym z pojawianiem się trzonowych ząbków. Tak trzymaj! I wszystkiego najlepszego z okazji ukończenia piętnastego miesiąca. Jak widać na filmikach z Twoim udziałem na You Tube, nie zmarnowałeś tego czasu:-). Rozwijasz się wspaniale!
Antosiu! babcia miała bardzo złamane serduszko jak się dowiedziała, że takie miałeś cierpienia związane z wirusem grypy.Dobrze, że to już masz poza sobą:-)A kulebiaki mamy to jakieś arcydzieło sztuki, gratuluje
i te przed pieczeniem i po pieczeniu są śliczne***
Prześlij komentarz