Żeby nie poddać się jesiennej depresji powspominajmy dziś trochę lata! Nie miałem czasu, żeby powspominać wakacje. Ale muszę to zrobić zanim nadejdą następne, zanim zapomnę co się działo, a przede wszystkich muszę wszystko opisać, żeby mieć pamiątkę za kilkanaście lat.
Zaczynamy od najfajniejszej imprezy tych wakacji - Poręba Kinder Party. W tą lipcową sobotę (5 lipca) ogród dziadków zamienił się w plac zabaw. Były dzieci w każdym wieku, i tak od najmłodszego: bliźniaki Kalinka i Jaś, Ania, Ja, Emilka, Lili, Tomuś, Alusia, Ewusia i Majusia.
Były gonitwy, hula hopy, autka, huśtawki, salon makijażu i inne atrakcje (na przykład taniec na rurze od parasola w moim wykonaniu). Pyszne jedzenie m.in. torcik babci Irenki i owoce z Węgier.
W identycznym składzie już się za rok nie spotkamy :) Ponieważ skład powiększy się o mojego kuzyna Kacperka, a może i inne dzieci, którym nie udało się wtedy przybyć.
2 komentarze:
No, Antoś, jakie fajne zdjęcia! Będziesz mieć wspaniałą pamiątkę, jak dorośniesz, a szczególnie podoba mi się to zdjęcie, na którym tańczycie hula-hoop z Anią. Dobrze jest też przypomnieć sobie późną jesienią, jak wygląda prawdziwe lato. A ponadto to pyszne jedzenie z tyloma owocami i barwne towarzystwo. Kinder party to jest to!
Jak miło jest powspominać ten dzień spotkania się tylu koleżanek i kolegów Twoich Antosiu.Z wielką przyjemnością będzie nam miło w przyszłym roku znów spotkać się tym razem w większym gronie bo dołączy do Was Twój kuzyn Kacperek.Torcik i inne smakołyki zapewnione:-)))
Prześlij komentarz