Dziś mieliśmy szczęście, bo w porcie było pełno atrakcji. Najlepszą była ceremonia zwolnienia ze służby okrętu irlandzkiej marynarki wojennej L.A. Aisling, który po 36 latach służby odchodzi dziś na "emeryturę", po przepłynięciu 628tys. mil morskich (czyli jakby po opłynięciu kuli ziemskiej 32 razy :) Musieliśmy koniecznie z Frankiem zrobić sobie z nim zdjęcie.
A poza tym inne kutry, łajby i łajbeczki.
Spacer zakończony lodami i drzemką w wózkach.
2 komentarze:
Ależ Antoś z Franusiem będą mieli wspaniałą pamiątkę, jak dorosną (zresztą nie tylko oni:-)). A Franciszek swoimi niebieściutkimi oczami rozświetla dodatkowo każde zdjęcie, serdeńko małe!
To super trawiliście będzie pamiątka.Gdzie jak gdzie ale na takiej wyspie jak
Irlandia okręcików, kutrów, łajb,łodzi, statków nie brakuje.
Są wszystkie przepiękne i płyniecie nimi po oceanie to nie bywała atrakcja.
Antosiu widzę na zdjęciach, że nawet dzielnie znosił swoją kontuzję i miło mi cię widzieć
uśmiechniętego z Franusiem razem:-))
Prześlij komentarz