To jeszcze nie koniec naszych irlandzkich przygód, a ta należała do tych bardziej niezapomnianych.
Tata zaplanował wszystko, zapakował nas do auta i zawiózł do bardzo magicznego miejsca. Po drodze pożegnaliśmy Olę na lotnisku w Shannon, a celem podróży był skansen w Craggaunowen. Więcej na temat tego miesjca możecie poczytać tu: KLIK, a ja Wam pokaże nasze focie:
3 komentarze:
Magiczne miejsce!
Piękne, rzeczywiście magiczne miejsce, i piękne zdjęcia, gratuluję! A przy okazji dowiedzieliśmy się, że Kolumb wcale nie był pierwszym odkrywcą Ameryki:-).
Bardzo ładna wycieczka w piękne miejsce Was Tata zabrał.
Prześlij komentarz