poniedziałek, 11 września 2017

Irlandzka fala upałów po raz kolejny...

Tym razem o nadchodzącej fali upałów słyszeliśmy w mediach od tygodnia. Przygotowaliśmy się zatem na weekend jak na podróżników przystało; kremy do opalania, kąpielówki, prowiant, zabawki na piasek, ręczniki itd. Jednak jak wyruszyliśmy w kierunku naszej ukochanej plaży (na której notabene byliśmy tylko jedej raz miesiąc wcześniej KLIK) nad górami Connemary wisiały jakieś takie dziwne chmury. Ale nie zniechęcaliśmy się, przecież to Irlandia, chmury zaraz przejdą i uderzy w nas fala gorąca. Nie zniechęcaliśmy się też jak chmura nad nami zmieniła kolor na ciemnogranatowy i na szybie zaczęły pojawiać się grochy deszczu. Tak bardzo pragnęliśmy powiewu wakacji i ciepła, że nie poddaliśmy się nawet jak wysiedliśmy z auta i wiatr chciał wyszarpać nam wszystkie rzeczy z rąk.

Pobawiliśmy się w piasku, zjedliśmy cały prowiant, tata pooglądał lokalne życie podowdne no i po dwóch godzinach wiedzieliśmy, że fala upałów być może nadeszła, ale na pewno nie nad Connemarę. Wróciliśmy do domu. Fala nadeszła dwa dni później na jeden dzień :)













1 komentarz:

TONY pisze...

Może to faktycznie była fala upałów w irlandzkim stylu:-), ale ja Wam gratuluję zdolności błyskawicznego przystosowania się do istniejących warunków. Tacie co prawda ta pogoda w ogóle nie przeszkadzała, bo ciepło ubrany nurkował sobie pod wodą, ale przecież ty z Franusiem, mamą i ciocią Olą wspaniale się bawiliście na pięknie położonej plaży, wykorzystując jej wszystkie walory, co jest dobrze uwidocznione na załączonych zdjęciach. No i pewnie pamiętasz, Antosiu, pobyt na tej samej plaży w maju tego roku, kiedy to fala upałów rzeczywiście była taka, jakiej oczekiwaliście teraz:-).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...