Antoś, nie do wiary, taka żywa zieleń, a to dopiero początek drugiej połowy stycznia! Ale masz fajną kurtkę i wyglądasz bardzo rześko; no cóż, po takim zimowym zahartowaniu w Nowym Sączu... I widać, że brakowało Ci zabawy śmieciarą:-). A jak się nazywa ta asana yogi:-)?
Antosiu mój kochany! a babci sie cały czas wydaje, że jutro rano się spotkamy i pokażę Ci przez okno Lilę i jak sikorki i wróbelki jedzą słonecznik z karmika który Ci dziadek Antek zrobił. Bardzo to lubiłeś będąc u nas, nawet nauczyłeś sie mówić Lila tak ma na imię nasz piesek. pozdrawiam tęskniąca babcia Irenka:-)))
Ale się mamo rozpisałaś ;) no ale fotki i filmiki rekompensują brak treści. Jakieś modły do Allacha chyba odczyniam hehe, a co tam u kolegi Włocha ? dorósł już do zabawy.
3 komentarze:
Antoś, nie do wiary, taka żywa zieleń, a to dopiero początek drugiej połowy stycznia! Ale masz fajną kurtkę i wyglądasz bardzo rześko; no cóż, po takim zimowym zahartowaniu w Nowym Sączu... I widać, że brakowało Ci zabawy śmieciarą:-). A jak się nazywa ta asana yogi:-)?
Antosiu mój kochany! a babci sie cały czas wydaje, że jutro rano się spotkamy i pokażę Ci przez okno Lilę i jak sikorki i wróbelki jedzą słonecznik z karmika który Ci dziadek Antek zrobił.
Bardzo to lubiłeś będąc u nas, nawet nauczyłeś sie mówić Lila tak ma na imię nasz piesek.
pozdrawiam tęskniąca babcia Irenka:-)))
Ale się mamo rozpisałaś ;) no ale fotki i filmiki rekompensują brak treści. Jakieś modły do Allacha chyba odczyniam hehe, a co tam u kolegi Włocha ? dorósł już do zabawy.
Prześlij komentarz