Ciężko nawet zacząć pisanie o tym. Po pierwsze dwa dni temu wyszedł mi guzek za uszkiem. Rodzice spanikowali - każdy na swój sposób, mama poziom paniki 100%, tata jakieś 5%. Na szczęście po "przewertowaniu" internetu okazało się, że dość często tydzień po szczepionce puchną węzły chłonne i że trzeba przeczekać w domu i obserwować. Jeśli gulka zrobi się wielkości piłki do golfa to zacząć panikować wtedy.
W związku z tym dziś spacerku nie było, ale to w sumie dobrze, bo dostałem stanu podgorączkowego i cały czas łapałem się za łepetynkę. Nie chciałem zejść mamie z rąk, więc jak musiała mnie odłożyć dosłownie na minutę, żeby odcedzić kaszę, dostałem ataku płaczu. Chyba wszystko się skumulowało, bo jak płakałem potem już u mamy na rękach to przeraziła się jak zobaczyła moje biedne rozszarpane przez trzonowca dziąsełko. A w dodatku wydawało jej się, że kiełkuje też mały kieł. Ogólnie dramat.
W końcu mama zadzwoniła do taty, też się rozpłakała, potem dała mi nurofen, cycusia i tak jakoś leżąc przetrwaliśmy do powrotu taty.
Jak wrócił pobawiliśmy się, bo lek zaczął już działać. Tata dał mi kolację, a mama zrobiła mi wieczorne, relaksujące spa: umywalka, woda, mydło. Jestem zrelaksowany i gotowy do spania. Już mnie nic nie boli.
A na domiar złego, mama wczoraj skasowała wczoraj swoje konto na Google +, po tym jak zobaczyła, że osoby, których nie zna mają ją w swoich kręgach. Wkurzyła się, a nie miała pojęcia, że to konto jest połączone z kanałem na YouTube. Oznacza to, że skasowała bezpowrotnie wszystkie 900 filmików o mnie. Możecie sobie wyobrazić jej minę, jak się zorientowała. Na pewno jest bogatsza o kilka siwych włosów. Ale koniec końców bogatsza jest w wiedzę, jak konto odzyskać. Po kilku godzinach szukania udało się odzyskać filmiki.



5 komentarzy:
oj bidoki tyle nieszczescia na jednego malego czlowieka to za duzo! a filmiki trzeba publikowac z opcja tylko z linkiem, i wtedy nikt obcy nie bedzie mogl ogldac. A bloga najlepiej zahaslowac. buziaki:&
O jejku, jejku każdy dzień przynosi jakieś nowe problemy przy takim małym człowieczku.Antosiu trzeba w życiu przez tyle rzeczy przejść, trzymaj się dzielnie a z Tobą Twoi rodzice:-)))a filmiki to warto zabezpieczyć aby nikt obcy nie mógł oglądać i bloga też.papa:D
Takie jest to życie; czasami wydarzenia przygniatają człowieka i wtedy docenia się bardziej obecność kogoś bliskiego... Na szczęście po każdej burzy wychodzi słoneczko, i tak stało się i tym razem. Teraz rozumiem, dlaczego Antoś myjący w umywalce rączki i przedmioty był tak bardzo poważny i skupiony, a nie jak zazwyczaj roześmiany. Po takich przejściach... Ale za to wyglądał przecudnie przy tych czynnościach, stojąc na bezpiecznym podwyższeniu:-).
Bidulek mój kochany, babci serduszko pęka jak czyta takie historie smutne, Całuje mocno i przytulam :(
Zahasłować nie możemy, ze względu na grono wiernych, anonimowych a czasami wykluczonych technologicznie czytelników. No i ze względu na zarobki ;) A linków nie mamy czasu wysyłać, ale pomyślimy nad alternatywnymi opcjami. Buziaki
Prześlij komentarz