Pierwszy poważny wyjazd Franka to wycieczka do Muszyny z okazji urodzin mamy. Pojechaliśmy na trzy dni, ale przez chorobę Frania i paskudną pogodę nie wystawiliśmy nosa poza hotel. Ja spędzałem czas na kulkach i na basenie, mama na masażach i karmieniu Franka a tata w wannie z jacuzzi i na super wygodnym hotelowym łóżku. Było super.
2 komentarze:
Antosiu, myślę jednak, że wypadałoby też zauważyć wybitną elegancję Frania kombinezoniku, w którym jest mu bardzo do twarzy, i w którym wyczynia on rozmaite ćwiczenia:-). Dzięki hotelowym atrakcjom mogliście pokazać figę brzydkiej pogodzie i doskonale wypocząć.
Antosiu z tego co mi opowiadałeś po przyjeździe to mówiłeś, że było fajnie.
Chodziłeś na kulki które bardzo lubisz no i basen uwielbiasz się kapać i skakać do wody.
A Franuś jeszcze malutki to baraszkował po wygodnym hotelowym łóżku.
Tak, że wyjazd w pełni udany.Wróciliście w pełni wypoczęci i zrelaksowani.
Prześlij komentarz