Jak już niektórzy z Was wiedzą przyjechałem do Polski na trochę dłuższe wakacje. Od początku jest intensywnie. Na pierwszy ogień poszły ciotki klotki i zwiedzanie Krakowa. Oto kilka foci ze spaceru po krakowskim rynku, gdzie zaliczyłem sądeckie lody mniam. Oprócz tego zaliczyłem jedzenie frytek (z ciocią Edytą hehe), jazdę na rowerkach i hulajnogach razem z Mają w Forum, hiszpańskie tapas u cioci Karoliny i wujka Sergia i zabawę z ich kotami i z ciocią Monisią oraz wieczorne szaleństwa z ciocią Patrycją i Asią, których tak bardzo brakowało na obczyźnie.
3 komentarze:
Tak, Antoś: w to to wierzę, że jest intensywnie od początku Twoich wakacji w Polsce. Ty nie umiesz inaczej, taka już Twoja natura! Wiem coś o tym, kiedy włączasz muzykę do tańca delikatnie sugerując, kto jeszcze obowiązkowo ma brać udział w zabawie:-). Masz piękne zdjęcia z Krakowa razem z mamusią i tatą, tego tak urokliwego miasta.
O jak miło Cię znowu widzieć Antosiu w Polsce razem z rodzicami i to w Krakowie. W mieście w którym Twoi rodzice studiowali i pracowali.
A dzisiaj są dumni, że mają takiego kochanego synka Antosia i mogą mu
pokazać miasto swojej młodości.Może Ci się spodoba Kraków i kiedyś wrócisz na stałe
do tego ślicznego miasta:-)
wypasik w krakowie był, tata mnie zabrał na lody
Prześlij komentarz