To już ostatni post o wakacjach, ale chcę żebyście wiedzieli, że tak naprawdę z mojego punktu
widzenia najważniejsze rzeczy podczas wakacji na Sardynii były następujące:
1. Tropienie lokalnych
kotków (potrafiłem powiedzieć miau 40 razy pod rząd jak tylko jakiś pojawiał się w zasięgu mojego wzroku).
2. Wpychanie koleżanki
Kornelii do morza na siłę :)
3. Szeroko pojęte zabawy
z wodą
4. Rozcięty paluszek ,
zaklejony plastrem, pierwszy plasterek w życiu, olbrzymie emocje: trzymałem
paluszek cały czas do góry
5. Zaginięcie mojego
ukochanego traktora Toma (którego zabierałem wszędzie ze sobą, nawet na pizzę).
Zakopałem go w piasku i rodzice nie zauważyli tego zbierając rzeczy. W nocy był sztorm, fale
zabrały wszystko z plaży. Bardzo za nim rozpaczam, kilka razy dziennie wołam: toom toom i rozkładam rączki. Mama pocieszyła mnie, że na pewno traktorek znajdzie
jakiś chłopiec w Afryce, a po powrocie zamówiła mi nowego Toma, który płynie
już do mnie z UK :)
2 komentarze:
Kotki śliczne i tak wygrzewają sie do słoneczka, leniuchy.
Dobrze Antoś, że ich trochę pogoniłeś.Antoś, Kornelia fajna
dziewczynka i tak grzecznie idzie z Tobą do morza ślicznie wyglądacie razem.
Paluszek przecięty łał......dobrze, że go trzymałeś do góry to szbciej sie zagoi.
A z zabawkami tak bywa na plaży, jak sie za dużo weżmie to coś zawsze się zapomni
szczególnie w piasku jak sie zakopie.Antosiu ale miałeś codziennie dużo wrażeń
wakacje w pełni udane.A traktorek toom toom został i napewno wygrzewa sie do słoneczka***
albo popłynął tak jak napisałeś do Afryki.
Antoś, Twoja perspektywa faktycznie jest trochę inna, niż dorośli mogliby sobie wyobrazić:-). Z kotkami to się już wcześniej oswoiłeś w czasie spacerów po Jaworzyńskiej w Porębie, tyle że te sardyńskie mają inny, powiedziałbym że bardziej słoneczny, kolor. Natomiast nie wydaje się, żeby koleżanka Kornelia protestowała przeciwko wpychaniu jej przez Ciebie do morza; powiedziałbym nawet, że raczej wyglądała na bardzo zadowoloną z tego powodu:-). A w zabawach z wodą jesteś prawdziwym mistrzem. I co to się stało z Twoim paluszkiem? Czy rozciąłeś go sobie na jakimś szkle, biedactwo? Takie trudne przeżycie, ale dobrze, że mama miała odpowiedni plaster. No i podziękuj jej również za zamówienie nowego traktora Toma, a na przyszłość pamiętaj o zabawkach, które zakopujesz w piasku:-).
Prześlij komentarz