Alghero, jest piękne! Zwane jest też Małą Barceloną ze względu na swoją katalońską historię. Więc mamy tak jakby zaliczone dwa pobyty w jednym: Włochy i Hiszpania:) Do centrum mieliśmy tylko 10 minut spacerkiem (przez port), więc bywaliśmy tam często: na lodach, na kawie albo na najlepszej w mieście pizzy AlGambero - lokal w którym zatrzymał się czas (coś jak koktajlbar na Lwowskiej), od wielu lat sprzedają tam za grosze kawałki pizzy na wynos, pierwszy zawsze pochłaniałem w biegu drugi miałem na drogę powrotną do domu. Mniam.
W Alghero podczas naszego pobytu znajdowała się baza rajdu Włoch, widzieliśmy garaże wielu rajdowców. Niestety rodzice byli odcięci od internetu, żeby dowiedzieć się, że w rajdzie brał udział Kubica KLIK, który po zakończonym wyścigu wsiadł w samochód na krakowskich rejestracjach i odjechał :) Oj przydałaby się focia z Kubicą, ale to może następnym razem.
5 komentarzy:
Antoś, macie dar do bycia w pięknych miejscach! Tak ślicznie wyglądacie z mamą i tatą na uliczkach tego uroczego miasta Alghero, które w dodatku w tym czasie było bazą Rajdu Włoch na Sardynii, i szkoda, że nie udało się zrobić fotki z Kubicą:-). Ale i Ty zdrowo rajdowałeś po mieście z traktorem na koszulce. Piękne widoki na port, palmy przy ulicach, będzie co wspominać po powrocie z wakacji.
Widoki śliczne a Ty Antosiu taki mały podróżnik biegasz sobie.
I wcinasz włoską pizzę Mniam, Mniam w portowym mieście.Jeszcze na dodatek trawiłeś na
rajd samochodowy z udziałem polskiego kierowcy Roberta Kubicy tyle wrażeń i jak tu
nie zakochać się w podróżach:-)))
czy ja widze skarpetki i sandaly na malych nogach??? chyba musimy porozmawiac ;))
ale juz taki chlpcyk sie robi duzii! nie?! nawet bez trzymania za lapke juz biega widze, no szal w oczach :***
wypraszam sobie! skarpetki są ale do trampek! :) ciotka pewnie a telefonie boga czyta :>
Prześlij komentarz